ExtraORDERnary Paweł - zostać sobą
Order Group | | Zaktualizowano | 3 min czytania
W skrócie
Paweł, współzałożyciel Order Group, poznał Karola i Filipa w samorządzie studenckim, który organizował Juwenalia Politechniki Warszawskiej, a potem przez rok pracował w IBM. Opowiada, jak jego rola przesunęła się z około 60% programowania w stronę finansów i operacji oraz dlaczego OG chce zachować klimat firmy prowadzonej przez przyjaciół.
Od samorządu uczniowskiego do zarządu firmy
Programista, który po kilku latach pracy przechodzi do zarządzania, to dość częsty scenariusz. Tak obsadza się w branży wiele stanowisk na poziomie C i to naturalna kolej rzeczy. Na tym tle historia Pawła jest naprawdę ciekawa.
Zanim zajął się tworzeniem oprogramowania, miał już spore doświadczenie jako organizator, sięgające jeszcze czasów liceum.
Samorząd w XIV LO im. Staszica w Warszawie, do którego chodziłem, zawsze był dość poważnym organem. Mieliśmy wiele do powiedzenia w wielu sprawach szkolnego życia. Patrząc z dzisiejszej perspektywy, to było wspaniałe doświadczenie, które pokazało mi, ile potrafi grupa ludzi, jeśli dobrze ze sobą współpracuje. Ale wtedy to była, mniej więcej, po prostu zabawa.
Na Politechnice Warszawskiej weszło to na zupełnie inny poziom. Jako samorząd organizowaliśmy coroczne Juwenalia, na które dostawaliśmy budżet ponad 300 tys. dolarów. Do tego wszystko musieliśmy postawić od zera: logistykę, finanse, technikę i część artystyczną. A przede wszystkim właśnie tam poznałem pozostałych współzałożycieli, Karola i Filipa, którzy też byli w zespole organizatorów.
Nasza praca w samorządzie przełożyła się też bezpośrednio na pierwszego komercyjnego klienta, a reszta to już historia.
Zaleta małego doświadczenia korporacyjnego
Kiedy powstawało Order Group, żaden ze współzałożycieli nie miał dużego doświadczenia w pracy dla większych firm. Po 10 latach i ponad 160 zrealizowanych projektach Paweł uważa to bardziej za zaletę niż za wadę.
Zanim postanowiliśmy razem założyć firmę, pracowałem przez mniej więcej rok w IBM. Reszta chłopaków też nie miała za sobą wiele pracy w korporacji. Oczywiście przysporzyło nam to trochę problemów i raz czy dwa skończyło się wymyślaniem koła na nowo. Ale ostatecznie myślę, że dzięki temu uniknęliśmy wielu błędów i znaleźliśmy własną drogę, która sprawdziła się w naszym zespole.
Dużą częścią tego sukcesu była kultura wzajemnej troski i dzielenia się wiedzą w środowisku polskich software house'ów. Wiele z nich zaczynało tak jak my, mieliśmy podobne problemy i często pomagaliśmy sobie nawzajem szukać najlepszych rozwiązań.
Druga ważna rzecz: od samego początku było nas pięciu. Mieliśmy te same cele, a ducha zespołu czuliśmy od pierwszego dnia.
Każdemu najlepsze miejsce do rozwoju
Znalezienie dla każdego w OG najlepszej i najwygodniejszej roli zawsze było priorytetem. Rolę Pawła, ze względu na nietypowy zestaw umiejętności, trudno opisać w kilku słowach. Oto jak sam ją opisuje i jak w OG patrzymy na stanowiska w ogóle.
Na początku, nie oszukujmy się, nie mieliśmy jasno określonych ról. Każdy robił wszystko, żeby popchnąć projekt do przodu. Wtedy mój podział wyglądał mniej więcej tak: 60% programowania i 40% pozyskiwania klientów i zarządzania. Z roku na rok programowałem jednak coraz mniej. Coraz bardziej wciągała mnie operacyjna strona biznesu, finanse i analityka, i gdzieś po drodze dorobiłem się tytułu Maharadży Excela ;)
Okazało się, że to dla mnie najlepsze miejsce, i dokładnie tego szukamy dla każdego, kto dołącza do naszego zespołu. Na przykład część programistów zostaje liderami zespołów i w ten sposób bardziej korzysta ze swoich umiejętności miękkich.
Zero wyrzutów sumienia
Firma to nie organizacja non profit. Musi zarabiać i się rozwijać. Zespół jest jednak przekonany, że da się to robić na własnych zasadach. Paweł mówi o tym bez owijania w bawełnę:
Order Group od zawsze było firmą założoną przez grupę przyjaciół, którzy zaczęli razem pracować. Chcemy zachować ten klimat, dlatego jednym z naszych priorytetów zawsze było pozostać sobą i być w porządku wobec siebie nawzajem oraz wobec wszystkich, z którymi i dla których pracujemy. Musimy mieć dobre poczucie z tym, co robimy, a to oznacza zdrowy sposób pracy i zdrowe środowisko.
Oczywiście to oznacza też pracę nad ciekawymi i sensownymi projektami. Chcemy mierzyć się z wyzwaniami i pracować nad rzeczami, w które wierzymy. Dlatego na przykład tak wiele naszych ostatnich projektów dotyczy odnawialnych źródeł energii. Udział w takich projektach daje nam powód do dumy i motywuje, żeby być najlepszymi w tym, co robimy.
Jest też czysto ludzki aspekt. Po dobrym dniu pracy chcemy być dumni z tego, co zrobiliśmy, i dobrze się przy tym czuć. Chcemy pracować z ludźmi, którzy podobnie patrzą na życie i pracę. Dzięki temu cała droga jest fajną i ciekawą przygodą.
OG Shots: Paweł
Ulubiony serial → Narcos
Ulubiony zespół → RHCP
Android czy iOS → iOS
Windows, Mac czy Linux → Mac
Chcesz do nas dołączyć? Sprawdź nasze oferty pracy!
Zobacz oferty pracy