Dobre praktyki projektowania dashboardów dla przemysłowego IoT
Karol Oponowicz, Współzałożyciel i Business Owner | | Zaktualizowano | 5 min czytania
W skrócie
Zaprojektowaliśmy ponad dwadzieścia dashboardów IoT. W tym artykule dzielimy się doświadczeniami i dobrymi praktykami. Nie wszyscy bohaterowie noszą peleryny. Niektórzy po prostu korzystają z dobrych dashboardów.
W tym artykule skupiamy się na dashboardach dla przemysłowego IoT. Dzięki takiemu narzędziu użytkownicy i operatorzy zbierają mnóstwo danych o swoim środowisku pracy i od razu zarządzają nim z jednego miejsca.
Dzięki informacjom zbieranym z czujników i pokazanym w prostym, intuicyjnym interfejsie inżynierowie obsługujący fabryki, lotniska i elektrownie dokładnie wiedzą, co działa, a co może się zepsuć w każdej chwili.
Mogą zareagować na długo przed pojawieniem się poważnych problemów.
Jako specjaliści od IoT daliśmy operatorom w wielu zakładach przemysłowych supermoc w postaci funkcjonalnego dashboardu. Miałem przyjemność zarządzać projektowaniem tych systemów (np. złożonego rozwiązania przemysłowego do magazynowania energii cieplnej), a dziś podzielę się obserwacjami: jak robić to dobrze i po co w ogóle to robić.
Po pierwsze: analiza procedur
Czy się to komuś podoba, czy nie, dobrze zaprojektowany dashboard IoT powstaje z dokładnej analizy istniejących rutyn, instrukcji i innych procedur firmy. Każde przedsiębiorstwo przemysłowe ma listę czynności, które różni pracownicy muszą wykonać w określonej kolejności i o określonym czasie, żeby nic nie zawiodło, ludzie byli bezpieczni, a system działał płynnie.
Zbieramy te rutyny i analizujemy je, żeby narysować ogólną mapę drogową tego, co znajdzie się w interfejsie. Te procedury mówią nam też dokładnie, jakie dane trzeba zbierać oraz kto, kiedy i w jaki sposób powinien mieć do nich dostęp.
Pierwsze ważne zadanie przy tworzeniu dashboardów IoT to poznać i zrozumieć te zasady, a potem przełożyć je na user stories.
Co ciekawe, na etapie analizy i automatyzacji procedur często wyłapujemy, że niektóre z nich są ze sobą sprzeczne. Czasem nie ma to prawie żadnych konsekwencji, a czasem dokopujemy się do źródła poważnych codziennych problemów planistów, operatorów maszyn czy pracowników fizycznych.
Po drugie: wywiady z operatorami
W większości przypadków z systemów IoT korzysta niewielki odsetek pracowników firmy. To wąska grupa operatorów, często z wieloletnią praktyką. To do nich idziemy w drugim kroku, bo teoria i procedury bezpieczeństwa to jedno, a codzienna rutyna użytkowników to drugie.
Przeprowadzamy serię wywiadów z osobami, które na co dzień zarządzają danym środowiskiem. Zestawiamy teorię z procedur z codzienną praktyką użytkowników.
Chcemy się dowiedzieć, co można poprawić w obecnym systemie, co ułatwiłoby im codzienną pracę i czego im na co dzień brakuje. Pytamy pracowników o procesy i dane oraz o to, jak woleliby je widzieć. Przyglądamy się też typowemu dniu takich operatorów: obserwujemy ich codzienną rutynę, żeby lepiej zrozumieć ich wyzwania i potrzeby.
Wywiady z pracownikami to bardzo ważny etap projektowania dashboardów IoT, bo operatorzy mają ulotną, unikalną wiedzę, a to właśnie oni ostatecznie będą korzystać z systemu i uczyć jego obsługi innych.
Po trzecie: priorytety
Kiedy znamy już teorię z regulaminów oraz rutyny, problemy i potrzeby operatorów, przychodzi czas na ustalenie priorytetów. Nauczyliśmy się, że nie da się w równym stopniu zaspokoić potrzeb wszystkich użytkowników systemu. Dlatego zbieramy sugestie od jak największej liczby operatorów i ustalamy z nimi priorytety.
Jakie dane, gdzie i w jaki sposób powinny być wyświetlane na dashboardzie?
Ten etap nauczył nas, że nie da się stworzyć uniwersalnego dashboardu, bo jeden operator korzysta z dwóch monitorów, a inny z czterech. Dla jednego najważniejsze jest śledzenie temperatury oleju silnikowego, dla drugiego możliwość otwierania i zamykania zaworów. John uwielbia przejrzysty i prosty dashboard, a Josh nie wyobraża sobie życia bez jedenastu ekranów, które bez przerwy piszczą i migają.
Dlatego każdy dobry panel powinien mieć opcję personalizacji. Dashboardy IoT zawsze budujemy z widżetów, które operatorzy mogą dowolnie zmieniać i dopasowywać: przesuwać, rozciągać i minimalizować.
Po czwarte: prototyp i iteracje
Ostatni krok przed właściwym tworzeniem aplikacji to zbudowanie prototypu i przetestowanie go z użytkownikami. Łączymy zebrane dane, szkicujemy panel, a potem zamieniamy go w działające MVP.
Oddajemy prototyp w ręce użytkowników i zbieramy ich feedback. W kolejnej rundzie prac nad prototypem wdrażamy uwagi i znowu dajemy użytkownikom ulepszoną wersję.
I tak do skutku, aż wszyscy zgodzimy się, że orzeł wylądował. :)
Najważniejsze korzyści
Powyższa kolejność kroków to przepis na dobry dashboard IoT, który ułatwia pracę operatorom i usprawnia wewnętrzne procesy firmy. Możesz jednak zapytać: po co tyle zachodu wokół prostego interfejsu?
Rozłóżmy to na czynniki pierwsze. Z mojego doświadczenia wynika, że z dobrze zaprojektowanym dashboardem IoT...
Przewidujesz przyszłość. System zbiera dane z różnych czujników i wychwytuje wszelkie odchylenia od normy. Dobry dashboard poinformuje użytkowników, że zaraz wydarzy się określone zdarzenie albo że grozi awaria, i pozwoli im jak najszybciej odpowiednio zareagować.
Masz łatwy dostęp do najważniejszych danych. Dashboardy IoT pokazują wszystkie urządzenia i ich status, więc operatorzy mogą sprawdzić stan urządzeń i wszystkie powiązane dane w mgnieniu oka (a raczej kilkoma kliknięciami).
Wyciągasz wnioski biznesowe. Dzięki dashboardowi operator może interpretować wiele różnych danych, a tym samym dostrzegać trendy i zajmować się obszarami strategicznymi, takimi jak zakup nowych części czy zatrudnienie nowych pracowników.
Rzadziej popełniasz ludzkie błędy. Dobrze zaprojektowany dashboard dopilnuje, żeby operator nie zapomniał o żadnej procedurze, a wiele procesów będzie się działo automatycznie. Wbudowany system powiadomień przypomina pracownikom o ważnych terminach, nadchodzących zagrożeniach i niedokończonych zadaniach.
Widzisz podgląd swoich urządzeń. Dashboardy IoT przede wszystkim zbierają i analizują dane, ale pokazują też mapę całego systemu w przestrzeni. Graficzne przedstawienie urządzeń i ich statusu pozwala użytkownikom lepiej zrozumieć bieżącą sytuację całego systemu, zwłaszcza gdy składa się on z setek (a czasem tysięcy) pojedynczych części i czujników.
Szybciej zarządzasz systemem. Z dobrym dashboardem IoT operatorzy mogą przybliżać i oddalać widok oraz wybierać pojedyncze elementy systemu, np. zawory na rurociągu, żeby sprawdzić ich status, temperaturę, ciśnienie i tak dalej. Z tego poziomu mogą potem zdalnie zarządzać systemem, np. otwierać i zamykać zawory albo włączać i wyłączać poszczególne sekcje.
Masz wszystkie dane w czasie rzeczywistym i w czytelnej formie. Efektowna aplikacja to fajna rzecz, ale dashboard IoT musi być przede wszystkim czytelny i praktyczny. Dobry interfejs jest prosty, łatwy w obsłudze i nie męczy oczu.
Jesteś bezpieczny. Systemy IoT często analizują i wyświetlają wrażliwe dane, do których dostęp powinny mieć tylko określone osoby. Bezpieczeństwo takich systemów można zapewnić na różne sposoby: biometrią, lokalnym hostingiem na fizycznym serwerze (nie w chmurze), weryfikacją dwuetapową i fizycznymi tokenami.
Jesteś o krok bliżej Digital Twin. DT to wirtualna reprezentacja fizycznego systemu. Dzięki niemu możesz symulować dowolną sytuację, a tym samym lepiej planować inwestycje. Badania potrzebne do stworzenia cyfrowego bliźniaka w dużej mierze pokrywają się z tymi, których wymaga dashboard. Jeśli więc myślisz o cyfrowym bliźniaku swojego systemu, z dobrym dashboardem IoT jesteś w połowie drogi.




Chcesz więcej wiedzy i inspiracji o IoT?
Praca przy dużych projektach przemysłowych - 5 lekcji
Dlaczego cyberbezpieczeństwo w sektorze energetycznym ma znaczenie?
Chcesz dowiedzieć się więcej o dashboardach w IoT?
Porozmawiajmy