Projektowanie Low-Code/No-Code
Aleksander Jess, Były copywriter | | Zaktualizowano | 2 min czytania
W skrócie
W tym odcinku ekspertka opowiada o projektowaniu Low-Code i No-Code: jak wpływa na współczesny proces projektowy i jego efektywność.
Film załaduje się z YouTube (youtube-nocookie.com) dopiero po kliknięciu. Obejrzyj na YouTube
Najważniejsze wnioski
- Minimum viable product (MVP), który kosztuje milion dolarów, nie powinien się tak nazywać. MVP ma jak najszybciej zweryfikować pomysł.
- Częsty schemat to weryfikacja pomysłu narzędziami no-code, a po jej potwierdzeniu przebudowa produktu „po staremu”.
- Ograniczenia no-code to słaby argument, bo MVP z założenia jest ograniczony i testuje tylko podstawowe funkcje.
- Za ten sam lub mniejszy budżet no-code pozwala wypuścić minimum lovable product (MLP), a pieniądze zaoszczędzone na developmencie można przeznaczyć na design.
- Według Izy Order Group używa Webflow, żeby klienci szukający MVP szybciej i niższym kosztem dostali profesjonalną identyfikację wizualną, mimo że 80% firmy to programiści.
Co jest w filmie
Gościem drugiego odcinka Everything in Order jest Iza Mrozowska, ówczesna Head of Design w Order Group. Po krótkim przedstawieniu się (kitesurfing i snowboard) rozmowa schodzi na low-code i no-code, które Iza popiera.
Jej argumentacja zaczyna się od tego, po co jest MVP: żeby od razu zweryfikować pomysł i rozwijać go dalej, jeśli się sprawdzi. Produkt zbudowany za duży budżet, który nie znajduje product-market fit, oznacza stracone pieniądze. Jeśli no-code przestaje wystarczać, gdy produkt rośnie, zespół i tak zyskał trakcję i przewagę pioniera.
Z narzędzi jej ulubionym jest Retool, jedno z najbardziej wszechstronnych. Wspomina też nagrody Golden Kitty serwisu Product Hunt, w których większość zwycięzców ostatniego sezonu stanowiły narzędzia no-code z wbudowanym AI. Jednym z wyróżniających się był toddle, wizualny kreator aplikacji przypominający Webflow, nastawiony na dobrą jakość front-endu.
W roli adwokata diabła prowadzący przytacza opinię, że no-code to „cudzy kod, który cię ogranicza”. Iza odpowiada, że MVP jest ograniczony z definicji, więc różnicę widzi gdzie indziej: za ten sam lub mniejszy budżet można mieć ograniczony MVP albo ograniczony, ale „lovable” MLP.
Ostatni temat to wystąpienie o projektowaniu, które Iza wygłosiła w Krakowie w 2024 roku, o Webflow i innych kreatorach stron no-code, oraz o tym, dlaczego firma, w której 80% osób to programiści, używa Webflow.
Pytania, na które odpowiada odcinek
Po co no-code przy MVP?
Bo MVP powinien zweryfikować pomysł, zanim wyda się duży budżet. Produkt zbudowany za duże pieniądze, który nie znajduje product-market fit, traci te pieniądze, a wersję no-code można rozwijać dalej, jeśli pomysł się sprawdzi.
Czy no-code nie ogranicza za bardzo?
MVP ma być ograniczony i testować tylko podstawowe funkcje, więc ważniejsze od ograniczeń jest to, co da się zrobić za dany budżet: za te same pieniądze no-code pozwala zbudować minimum lovable product.
Jakie narzędzia no-code pojawiają się w odcinku?
Retool, ulubione narzędzie Izy, i toddle, wizualny kreator podobny do Webflow, jeden ze zwycięzców Golden Kitty.
Dlaczego firma pełna programistów używa Webflow?
Iza wyjaśnia, że klienci, którzy chcą MVP albo szybszej weryfikacji koncepcji, dostają profesjonalną identyfikację wizualną niższym kosztem i w krótszym czasie. Mówiła o tym w swoim wystąpieniu w Krakowie.
Działajmy razem i kształtujmy przyszłość
Skontaktuj się z nami